1008 kilometrów. 42 litry krwi. I człowiek, który wciąż jedzie dalej.
Są ludzie, których trudno zatrzymać.
Dariusz Bulanda z Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu zdecydowanie do nich należy.
Z Policją związany jest od samego początku jej istnienia – od 1990 roku.
Pracował jako mechanik samochodowy, technik, inspektor Zespołu Transportu, dziś jest starszym inspektorem Wydziału Administracyjno-Gospodarczego.
43 lata pracy. 36 lat w samej Policji!
A obok tego – 40 lat działalności społecznej i związkowej. Dziś jako Przewodniczący Małopolskiego Zarządu Wojewódzkiego ZZPP reprezentuje pracowników Policji całego garnizonu małopolskiego.
Ale Dariusz ma jeszcze drugie życie.
Rower.
Jeździ od 1980 roku. Wyścigi, maratony, tysiące kilometrów rocznie.
W 2014 roku stanął na starcie legendarnego Bałtyk – Bieszczady Tour.
Świnoujście – Ustrzyki Górne.
1008 kilometrów.
Pokonał je w 36 godzin i 28 minut, osiągając najlepszy wynik w kategorii OPEN.
I jest w tej historii szczegół, który uwielbiamy.
Nie było go wtedy stać na nawigację, więc rozpisał ponad tysiąc kilometrów trasy na kartkach przypiętych do kierownicy.
„Nawigacja analogowa. Działa nawet wtedy, gdy zabraknie zasilania…” – żartował.
I z tą „nawigacją” po prostu… wygrał.
Ale licznik Dariusza pokazuje nie tylko kilometry.
Od 1985 roku jest honorowym dawcą krwi.
Oddał jej już 42 litry.
Czterdzieści dwa litry czegoś, czego nie można wyprodukować, zastąpić ani kupić. Dla ludzi, których prawdopodobnie nigdy nie pozna.
I chyba właśnie dlatego Dariusz tak dobrze pasuje do „Zwyczajnych Niezwyczajnych” Związku Zawodowego Pracowników Policji.
Bo można przejechać 1008 kilometrów, żeby sprawdzić granice własnej wytrzymałości.
Można przez 40 lat działać społecznie, poświęcając swój czas innym.
Można też przez lata podwijać rękaw i oddawać własną krew. I… wciąż jechać dalej.
Komisja Krajowa
Związku Zawodowego Pracowników Policji